sobota, 14 grudnia 2013

Rozdział I

3 dni później
Emi
Dojechałam właśnie na lotnisko z Luc. Strasznie się cieszymy, że za kilka
 godzin będziemy w Londynie. Nasze marzenie się spełni. Usłyszeliśmy
głos w głośnikach oznajmujący o naszym samolocie. Udaliśmy się w
odpowiednie wejście i po 'sprawdzeniu' nas mogliśmy wsiąść do
samolotu.Zauważyłyśmy, że miejsca w naszej klasie są ustawione po 3
osoby. Błagałyśmy tylko w myślach by nie siedziała z nami jakach wredna
osoba, której wszystko przeszkadza. Po krótkim czasie znaleźliśmy nasze
miejsca ale trzecie miejsce było jeszcze puste. Usiedliśmy i rozmawiając o
tym co będziemy robić w pierwsze dni w Londynie, czekałyśmy na wylot.
W pewnym momencie ktoś zakłócił naszą rozmowę.
-Przepraszam. Czy te miejsce jest wolne?
Po głosie było można rozpoznać że to był młody chłopak. Wasze głowy
od razu odwróciły się w Jego stronę.Był to wysoki blondyn o ciemno
zielonych oczach.Około 20 lat. Miał ubrany granatowy t-shert a na to czarną,
skórzaną,krótką kurtkę, niebieskie jeansy i białe nike'i. Muszę przyznać,
wygląda dosyć seksownie.Zauważyłam uśmiech na twarzy Lucy.
-Tak.Proszę-odpowiedziała moja przyjaciółka,która siedziała obok wolnego
miejsca, zabierając swoją torebkę.
Usiadł obok Luc i kontynuował.
-Jestem Max.-podał nam rękę
-Lucy
-Emily
-Jesteście z Londynu?
I wtedy Luc zaczęła zapoznawanie się z nowo poznanym kolegą.Ja natomiast
odłączyłam się od dyskusji i opierając swoją głowę do tyłu o oparcie,
wsadziłam słuchawki do uszu od iphona i włączyłam muzykę. Od razu się
zrelaksowałam, słysząc bardzo dobrze znane mi melodię. Nawet nie wiem
kiedy, zasnęłam.
Obudziło mnie czyjeś szarpanie za ramię.
-Emi,Emi,Emily wstawaj.
-Mamo, jeszcze trochę.-odpowiedziałam
Wtedy usłyszałam śmiech dwóch osób i od razu otworzyłam oczy. Nagły
dostęp światła w moje oczy trochę mnie oślepił ale moje oczy powoli się
przyzwyczaiły. Wtedy ujrzałam stojących przede mną stojącą Luc i Max'a.
Od razu przypomniałam sobie gdzie się znajduję.
-Oj, dobra. Nie śmiejcie się ze mnie.Już dolecieliśmy?
-Hehh.. Tak, wychodzimy z samolotu. Chodź.
Gdy wyszliśmy pożegnaliśmy się z Max'em i pojechaliśmy do swojego
hotelu.Był piękniejszy niż sobie go wyobrażaliśmy. Był środek nocy, więc
od razu w pokoju,wykąpałyśmy się, przebrałyśmy w piżamy i poszłyśmy
spać. Musimy dobrze odpocząć bo od jutra czekają nas niesamowite i
przez to męczące najbliższe dni. Chcemy jak najwięcej zwiedzić miejsc.
Nie mogę w to uwierzyć że właśnie leżę w Londyńskim hotelu. To jest
niesamowite...


******************************************
Jest I rozdział!! Wiem że trochę krótki ale chcę was trochę nim zachęcić
do następnego:) Następne na pewno będą dłuższe :)
Podoba się??  Piszcie co sądzicie.
 Do następnego...            

piątek, 13 grudnia 2013

Nowy rozdział!!!!!

Witajcie. Przepraszam was że tak długo się nie odzywałam ale dużo nauki w tym okresie miałam.
Piszę dziś by zawiadomić was że jutro
wstawiam nowy rozdział!! Teraz rozdziały bede wstawiać co najmniej raz w tygodniu. Bedzie ono troche innym stylem pisane niż te pierwsze ale mam nadzieje że bedzie lepiej się podobało.
Licze na wasze wejścia i komentarze. :)