środa, 2 lipca 2014
Rozdział 4
-Pięknie dziś wyglądasz chodź podczas naszego ostatniego spotkania też..
lecz teraz.. bardziej seksownie..
Wtedy poznałam jego głos. Wyrwałam sie z jego objęcia i spojrzałam na
niego. Nie myliłam się to był On. To był Harry.(co prawda także wstawiony,
przez co był odważniejszy względem mnie.)
-Hej Harry.
-Witam moją nową koleżankę. Może chciałabyś mi towarzyszyć w trakcie
tańca?-udawał dżentelmena. Oczy mu się świeciły od wypitego alkoholu,
przez co wyglądał uroczo :P
-Z chęcią przystojniaku.- Ej czy ja to powiedziałam do niego?!Wypite drinki
mi służą..
-Oo.. księżniczko, czy ty ze mną flirtujesz?-złapał mnie za biodra i przysuną
do siebie,patrząc prosto w oczy i zaczynając tańczyć( o ile tańcem można
nazwać ocieranie się o siebie i małe kroczki)
-Skądże bym śmiała Panie yy.., nawet nie znam twojego nazwiska
-Coś za coś Emily. Co będę miał za wyjawienie mojego nazwiska?Może
jakaś propozycja?
-Niech pomyśle.Wiem.- Zbliżyłam powoli swoje usta do jego ucha i
szepnęłam- Może... moje nazwisko.- i zachichotałam
-Oj, widzę że lubisz ze mną pogrywać..
-Może wyjdziemy na zewnątrz, będzie nam się lepiej rozmawiać?
-Nie chętnie rezygnuje z tego tańca, ale dobrze, chodźmy.
-Muszę najpierw znaleźć Lucy i powiedzieć jej o tym by się nie
denerwowała.
-To ona chyba siedzi przy barze i gada z barmanem,co?
-Tak, chodźmy.
Podeszliśmy do niej.
-Hej Lucy.- przywitał się Harry
-Witaj Haroldzie!-odwzajemniła się,widać było że trochę już przy tym barze
musi siedzieć- Nie chciałam Wam przeszkadzać w tańcu, więc przyszłam
porozmawiać z tym bardzo miłym barmanem. -dziewczyna pochyliła się do
mnie i szepneła( a przynajmniej chciała by to tak wyszło) do mnie-Super dupa,
co nie Emi?- po tym jak Harry i barman zaczeli chichotać(a ja razem z nimi)
wywnioskowałam że usłyszeli.. Oj Lucy,Lucy..
-Tak Luc,tak.. Harry wiesz, co chyba będzie lepiej jak pojadę z nią do domu.
Nie chcę jej zostawiać samej w takim stanie.
-Dobrze.. ale obiecaj że się zrekompensujesz.
-Dobrze. Pomożesz mi ją wyprowadzić na zewnątrz?
-Oczywiście księżniczko.
-Przepraszam.- usłyszałam i spojrzałam w kierunku dochodzącego dźwięku.
To był barman.
-Tak?
-Czy mogłabyś jutro przekazać to swojej koleżance?-Podał mi kartkę złożoną
na 2 razy
-Dobrze, przekaże.
-Do zobaczenia Max!!-'pożegnała' się z barmanem Lucy
Wzieliśmy z Harrym, Luc pod rękę z dwóch stron i ją wyprowadziliśmy.
Chodź szczerze, Harry ledwo co szedł..
Na taksówkę czekaliśmy ok. 15 minut,przez które zdążyliśmy trochę
otrzeźwieć.Gdy podjechaliśmy pod nasz hotel, Luc sama dawała rade iść
więc nie prosiłam już Harrego o pomoc. Pożegnaliśmy się z Harrym i
'poszłyśmy' do swojego apartamentu.
Oj Luc będzie jutro żałować ilości wypitego alkoholu.. :) Jestem ciekawa ile
będzie pamiętać.. haha Gdyby nie Harry to pewnie bym była w podobnym
stanie i obudziła się nie wiadomo gdzie.. Przynajmniej tyle dobrego że
jednak nie jestem..
********************************************
Wiem że krótki, następny postaram się napisać dłuższy.. Mam nadzieje że
jednak was on interesuje.. niedługo w życie bohaterów wejdą inne, ciekawsze
przygody i sytuacje wiec zachęcam do czytania.. Widze codziennie ile was
wchodzi na ten blog za co Wam dziękuje :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz